niedziela, 4 września 2016

Dalekie obserwacje cz. 1

"Dobry wieczór - coś się... coś się popsuło i nie było mnie słychać to powtórzę jeszcze raz." Internet jest doskonałym i wyczerpującym źródłem wiedzy na temat dalekich obserwacji. Niestety do dnia dzisiejszego pewne prawidła dalekich obserwacji nie zostały sensownie zebrane, usystematyzowane i opisane. Widząc wielką lukę (w zasadzie jest to dziura) i brak uporządkowania dotąd chaotycznie publikowanej wiedzy na temat mojej pasji, postanowiłem zebrać najważniejsze informacje o dalekich obserwacjach i przedstawić je w sposób uporządkowany i czytelny dla zwykłego, niewtajemniczonego czytelnika. Zasób tej wiedzy jest tak ogromny że nie da się wszystkiego zmieścić w jednym poście. Dlatego sukcesywnie w miarę możliwości w kolejnych odsłonach będę Was męczył tym co wiem na temat dalekich obserwacji. 

Definicja i podstawy pojęcia dalekich obserwacji

Dalekie obserwacje to obserwacje obiektów naziemnych, bądź mających trwały kontakt z powierzchnią terenu, oddalonych o wiele kilometrów od miejsca w którym znajduje się obserwator. Takimi obiektami mogą być:

  1. obiekty naturalne czyli pojedyncze szczyty górskie, pasma górskie, wzniesienia, skały bądź inne naturalne formy terenu,
  2. obiekty antropogeniczne;
  • związane z przekształceniem naturalnego ukształtowania terenu (sztuczne zbiorniki wodne, hałdy, zwałowiska, kopalnie odkrywkowe),
  • związane z przemysłem, infrastrukturą telekomunikacyjną i budownictwem (maszty telekomunikacyjne, kominy elektrowni i zakładów przemysłowych, mosty i budynki mieszkalne).

Przy czym sam obserwator również musi znajdować się na powierzchni terenu (pagórku, szczycie górskim, skałach, etc), lub na obiekcie/budowli mającej trwałą wieź/kontakt z podłożem, czyli na:
  • wieżach widokowych,
  • budynkach mieszkalnych,
  • wieżowcach,
  • masztach,
  • mostach,
  • nasypach,
  • hałdach i zwałowiskach górniczych,
  • zrekultywowanych hałdach wysypisk śmieci,
  • innych budowlach.

Za daleką obserwację można uznać sytuację kiedy od obserwatora od obserwowanego obiektu dystans wynosi:

  1. minimalnie 60 km w przypadku kiedy obserwujemy pasma górskie. Oczywiście można przyjąć to za wartość uśrednioną. W przypadku kiedy obserwujemy pasmo niewysokich wzgórz (300-400 m n.p.m.) wartość ta może wynosić minimalnie 40 km. Kiedy obserwujemy góry wysokości 800-1200 m n.p.m. dystans powinien być większy, rzędu 60 km. Gdy obserwujemy góry wielkości i wysokości Karkonoszy dystans powinien wynosić minimum około 70 km. Natomiast gdy obserwujemy Tatry, dystans ten powinien zawierać się minimalnie w przedziale 90-100 km,
  2. minimalnie  około 20-30 km w przypadku małych i niewysokich obiektów antropogenicznych,
  3. minimalnie 40-50 km w przypadku dużych budowli, wieżowców, mostów, blokowisk, farm wiatrowych, kominów i chłodni kominowych.

Dalekie obserwacje wykonywane są za pomocą:

  1. wzroku obserwatora bez użycia sprzętu optycznego,
  2. sprzętu optycznego (lornetek, lunet, monokularów i teleskopów),
  3. kombinacji sprzętu optycznego wymienionego w punkcie nr 2 i aparatu fotograficznego, bądź telefonu komórkowego wyposażonego w aparat fotograficzny,
  4. kamer cyfrowych z dużym zbliżeniem optycznym,
  5. cyfrowych aparatów fotograficznych (sporadycznie analogowych); 
  • lustrzanek cyfrowych wyposażonych w teleobiektyw,
  • aparatów typu "superzoom",
  • aparatów kompaktowych z możliwie dużym zbliżeniem.


W praktyce do dalekich obserwacji używa się sprzętu który pozwala zarejestrować obraz, dzięki czemu można go poddać analizie w domu i dokładnie rozpoznać obserwowane obiekty, co często nie jest możliwe w warunkach terenowych, oraz opublikować zdjęcie z zarejestrowaną obserwacją. Dominującą rolę odgrywają tu lustrzanki cyfrowe z teleobiektywami (czasem zamiast obiektywów używa się teleskopów). Pochodzi z nich szacunkowo 80-90% obserwacji publikowanych w internecie. Mniejsze znaczenie, choć nadal duże mają aparaty typu "superzoom". Są one na ogół lżejsze i wygodniejsze w transporcie niż lustrzanki cyfrowe dlatego chętnie zabierane są w teren. W mniejszym zakresie wykorzystuje się aparaty kompaktowe oraz telefony komórkowe które mogą być wyposażone w dodatkowy sprzęt optyczny, ponieważ same nie posiadają możliwości dużego zbliżenia. Aczkolwiek w wyjątkowo sprzyjających warunkach atmosferycznych taki sprzęt do dalekich obserwacji zupełnie wystarcza. Do obserwacji używać można również kamer cyfrowych z dużym zbliżeniem optycznym. Ze względu jednak na wypieranie cyfrowych kamer amatorskich przez lustrzanki cyfrowe sprzęt ten ma marginalne znaczenie w dalekich obserwacjach. Pomimo rozwoju technologii cyfrowych w dalekich obserwacjach bardzo przydatnym narzędziem pozostaje lornetka bądź monokular. Przed przystąpieniem do robienia zdjęć warto rozejrzeć się dookoła przez ten właśnie sprzęt.

Dalekimi obserwacjami NIE SĄ:

  1. obserwacje obiektów naturalnych jak i antropogenicznych z samolotów, dronów i innego sprzętu latającego,
  2. obserwacje obłoków kondensacyjnych elektrowni i elektrociepłowni,
  3. obserwacje z powierzchni terenu samolotów oraz ich smug kondensacyjnych,
  4. obserwacje oddalonych chmur,
  5. obserwacje cieni gór rzutowanych na chmury,
  6. obserwacje Słońca, Księżyca, planet i innych obiektów znajdujących się poza atmosferą Ziemi,
ponieważ nie spełniają podstawowych warunków stawianych dalekim obserwacją. Są to zjawiska współwystępujące z dalekimi obserwacjami. Często wraz z chłodniami kominowymi elektrowni fotografujemy obłoki kondensacyjne. Równie często wykorzystuje się położenie tarczy słonecznej przy fotografowaniu gór. Bądź są zjawiskami pokrewnymi (obserwacje z samolotów i dronów).




CDN

środa, 27 lipca 2016

Słupia pod Bralinem

Dalekich obserwacji z województwa wielkopolskiego nigdy dość. Dlatego pomimo że udało mi się sfotografować jedynie Ślężę jestem i tak zadowolony. Słupia pod Bralinem leży na południowym krańcu Wzgórz Ostrzeszowskich, tych samych, których najwyższym wzniesieniem jest Kobyla Góra (będąca jednocześnie najwyższym wzniesieniem w Wielkopolsce). Na północ od miejscowości w krajobrazie dominują lasy. Na południe Wzgórza Ostrzeszowskie opadają łagodnie lecz wyraźnie ku Równinie Oleśnickiej, której krajobraz jest typowo rolniczy, co zresztą widać na zdjęciach. Z okolicy tej miejscówki można obserwować również Sudety Wschodnie, które akurat tego dnia nie były widoczne.

 Widok w kierunku Ślęży

piątek, 22 lipca 2016

Maciejów koło Kluczborka

Kończę pracę...patrzę na pogodę i nachodzi mnie szalona myśl: jechać na obserwacje, byle jak najdalej od Wrocławia, gdzieś gdzie mnie jeszcze nie było. Do pomysłu chciałem przekonać jeszcze żonę, ale jak się okazało nie musiałem namawiać jej ani trochę, a więc jedziemy razem, za około 122 km będziemy na miejscu. Jedziemy ekspresówką S8 do Kępna a potem w kierunku Kluczborka, celem wyprawy jest Maciejów z którego mamy zamiar zobaczyć Sudety Wschodnie. Na miejscu rozglądamy się długo po okolicy i ostatecznie rozstawiam się ze sprzętem na poboczu drogi. Przez około półtorej godziny mijają nas trzy auta i rowerzysta. Świat bywa zaskakujący... owe trzecie auto zatrzymuje się... i wychodzi z niego pewien Pan, rozmawiam potem z nim długo. Jak się okazuje daje mi wskazówki z jakich miejsc obserwować Sudety Wschodnie i kiedy widać je z okolicy Kluczborka, na dodatek to geolog! Pozdrawiam serdecznie jeśli Pan teraz to czyta :)

 Widok w kierunku Sudetów Wschodnich z drogi Maciejów - Pszczonki

niedziela, 17 lipca 2016

Wąsosz (Podmieście)

Miasteczko Wąsosz kojarzyło mi się zawsze z dwiema rzeczami, a właściwie rzekami. Pierwszą z nich jest Barycz, która powinna płynąć tu szerokim nurtem, ale jak się okazuje wody w niej zazwyczaj niewiele. Druga to Orla która również przepływa przez Wąsosz i łączy się nieco dalej z Baryczą. Co ciekawe Orla to w skali kraju rzeka wyjątkowa, bo najbardziej zanieczyszczona związkami azotu i fosforu ze źródeł rolniczych, co potwierdzają badania Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska. Jednak po ostatniej wizycie w Wąsoszu, miasteczko to kojarzyć będzie mi się z dalekimi obserwacjami.

 Dolina Baryczy na tle Wzgórz Wińskich widziana ze Wzgórz Rudnowskich

niedziela, 26 czerwca 2016

Oława

Dawno, dawno temu... czyli w 2011 roku Śnieżkę z Oławy sfotografował Krzysiek_S (zdjęcia tutaj). Od tego czasu nie usłyszałem ponownie o dalekich obserwacjach z tej okolicy. Najlepszym miejscem do obserwacji Śnieżki jest tu pobocze drogi krajowej nr 94 przy wybudowanym niedawno Mc Donaldzie. Niespełna 50 metrów od budynku. Co ciekawe mieszkańcy Oławy mieszkający w blokach powinni mieć dużo lepszy widok na Sudety, w tym i Karkonosze. 

 Widok w kierunku Masywu Ślęży i Karkonoszy

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Czyżowice koło Prudnika

Kolejna dawka obserwacji z Czyżowic. W zasadzie emocje były... bo najwyższe wniesienie z którego zwykle robię zdjęcia obsiane było kwitnącym rzepakiem, ja z kulawą nogą pokuśtykałem gdzieś daleko w pola, a tymczasem od zachodu zbliżały się chmury z deszczem (jak się później okazało również i z gradem).

  Padający grad z deszczem

wtorek, 24 maja 2016

Landeskrone

Najgorsza od 3 lat wiosna (pod względem warunków do dalekich obserwacji) rozpanoszyła się na dobre. Przejrzystego powietrza jak nie było tak nie ma, a gdy pojawi się na chwilę to pułap chmur jest i tak zbyt niski by obserwować cokolwiek. Zdziwiłem się więc bardzo gdy jadąc do Görlitz autostradą zauważyłem mocno widoczne Karkonosze i Góry Izerskie. Niestety na Landeskrone (najbliższym dobrym punkcie widokowym) byłem dopiero około 20:00 więc już znacznie za późno by wejść na taras widokowy. Od załogi hotelu dowiedziałem się że taras zamykają o 18:00, a próby perswazji nie dały efektu. Suma summarum zadowoliłem się dziurą w zadrzewieniu przy parkingu.

Dziura w zadrzewieniu

niedziela, 20 marca 2016

Wzgórze Guzek w Kępnicy koło Nysy

Południowy, fenowy wiatr sprzyja dalekim obserwatorom. Na takie właśnie warunki trafiłem fotografując po raz kolejny z Kępnicy. Niestety wiatr również nieco przeszkadza, szczególnie gdy nie wieje ze stałą siła tylko jest porywisty, więc też nie wszystkie zdjęcia wyszły ostro, za to chmury soczewkowate dały piękny spektakl :)

Widok w kierunku Gór Sowich, Bardzkich i Karkonoszy

piątek, 12 lutego 2016

Wrocław Borek

Miałem kiedyś dostęp do poddasza jednego z wysokich bloków mieszkalnych niedaleko zajezdni tramwajowej na Borku.  Zrobiłem stamtąd całkiem sporo obserwacji, przy czym zawsze musiałem czyścić parapet z petów bo było to chyba wieczorne miejsce spotkań.  Nic w tym dziwnego bo widok w kierunku południowym i zachodnim był znakomity. Czasem ludzie patrzyli na mnie krzywo, ale gdy widzieli że nie piję wódki i nie bazgram po ścianach tylko robię zdjęcia półmetrowym obiektywem tylko uśmiechali się pod nosem. 

Masyw Ślęży i Wielka Sowa