Wąsosz (Podmieście)

Miasteczko Wąsosz zamyka od zachodu Kotlinę Żmigrodzką - szeroką, oraz rozległą, płaskodenną nieckę, przez którą przepływa Barycz i Orla. Na północ od Wąsosza kotlinę tą okala wschodnia część Wzgórz Rudnowskich, które w okolicy z której była wykonywana obserwacja osiągają nawet 160 m n.p.m. Jednak najwyższe wzniesienia pokryte są w tej okolicy lasem. W kierunku Sudetów widok ze Wzgórz Rudnowskich ograniczają tu Wzgórza Wińskie i nieco niższa Wysoczyzna Rościsławska.

Poniższe zdjęcia zostały wykonane 03.07.2016 r. z wysokości około 119 m n.p.m. z przysiółka Wąsosza - Podmieścia.

 Dolina Baryczy na tle Wzgórz Wińskich widziana ze Wzgórz Rudnowskich [fot. 1,5 mpx]

 Widok w kierunku Wińska i Karkonoszy [fot. 5,5 mpx]

 Góry Sowie i Ślęża [fot. 2,7 mpx]

 Śnieżka widziana z Wąsosza, zdjęcie wykonane przy ogniskowej 500 mm [fot. 1,5 mpx]

 Góry Sowie, zdjęcie wykonane przy ogniskowej 500 mm [fot. 4,3 mpx]

Ślęża, zdjęcie wykonane przy ogniskowej 500 mm [fot. 1,5 mpx



Pole widzenia z Wąsosza w kierunku Sudetów


Komentarze

  1. Widzę, że początek lipca przyniósł niezłe żniwa w całej Polsce. Widzę teraz że Wzgórza Trzebnickie są bardziej wyniosłe niż mniemałem. Niewiele brakło (pewnie ok.20-30 m) i Śnieżkę by zasłoniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na południu Wzg. Trzebnickich są rozległe Równiny, Wrocławska i Oleśnicka oraz nieco pagórkowata Wysoczyna Średzka. Generalnie z wyjątkami jest płasko jak na stole. Po północnej stronie w krajobrazie dominuje Kotlina Milicka i Żmigrodzka, tu również jest płasko jak na stole. Wrażenie wyniosłości Wzg. Trzebnickich jest dzięki temu większe.

      Zdjęcie zostało zrobione z wysokości 115 m n.p.m., dno Doliny Baryczy na linii obserwator - Śnieżka to około 85 m n.p.m., a wzgórza które zasłaniają dolna część Śnieżki mają około 160-180 m n.p.m.

      Usuń
    2. Tak mi się jeszcze przypomniało odnośnie wody w Baryczy. Czytałem ostatnio wywiad z Wojciechem Krukarem. By zasięgnąć oryginalnych nazw do map, zabiera czasem przesiedlonych Łemków i Bojków z powrotem do ich dawnych miejsc zamieszkania, by opisali wszystko na miejscu. Wielu niezależnie od siebie stwierdza na miejscu jeden fakt... W potokach jest mniej wody niż kiedyś. Coś biednie ostatnio z tą wodą.

      Usuń
    3. Na Baryczy powód jest prosty. Powierzchnia zbiorników wodnych w zlewni Baryczy sięga około 80 km2. Na większości dopływów wybudowano stawy. W lecie woda z dopływów wpada do stawów a to co nie wyparuje i nie wsiąknie spływa Baryczą. Parowanie jest duże bo duża jest powierzchnia zbiorników które wypełnione są ciepłą wodą. Ponadto teren jest lesisty,a parowanie z lasu też jest większe niż z łąki czy pola pszenicy. Za to jesienią wody jest aż nadto w Baryczy bo wszyscy spuszczają wodę na odłów ryb.

      Co do do Łemków...z wodą było biednie w 2014 i 2015 roku, ewidentnie dwa suche lata pod rząd.
      Generalnie średnie wieloletnie opadów dla poszczególnych miejsc w naszym kraju znacząco się nie mieniły. W wieloleciu 1891-1930 mamy (z wyjątkami)na Dolnym Śląsku podobne opady jak w wieloleciu 1981-2010 (czyli obecnie), na ogół różnica jest rzędu około 5% opadów. Temperatura też drastycznie nie podniosła się w górę (wyjątkiem ostatnie dwa lata). Natomiast wszystkiemu winna jest moim zdaniem dystrybucja opadu w czasie. Choć deszcz spada w podobnej ilości co 100 lat temu to jednak opady są albo intensywne albo ich nie ma przez ponad miesiąc. Po deszczu następuje uzupełnienie niedoboru wilgoci w glebie i skałach podścielających a potem to co zostanie szybko spływa do Bałtyku rzekami. Dodatkowo nieumiejętna melioracja przyśpiesza spływ powierzchniowy wód, zmniejszając retencję w gruncie (tak jest w rzekach Płaskowyżu Głubczyckiego). Efekt tego wszystkiego jest taki że wody jest w rzekach dużo ale po intensywnych opadach, potem wody jest zazwyczaj niewiele. Woda nie miała czasu ani warunków by wsiąknąć odpowiednio grunt i zasilić potem rzekę w okresie bezdeszczowym.

      Usuń

Prześlij komentarz

Komentuj bez logowania jako ANONIMOWY